Do 2050 roku liczba osób w wieku 65+ w Polsce wzrośnie o 2,1 mln, co będzie głównym czynnikiem napędzającym rozwój rynku senior housing i opieki długoterminowej.
Popyt wzmacniają zarówno polscy seniorzy, reemigranci oraz emeryci z zagranicy, jak i znaczący potencjał majątkowy gospodarstw senioralnych.
Polska pozostaje jednym z najsłabiej rozwiniętych rynków senior housing i stacjonarnej opieki długoterminowej w Europie pod względem dostępnej podaży.
Zmiany demograficzne w Polsce powodują coraz większe zainteresowanie rynkiem senior housing oraz stacjonarną opieką długoterminową – wynika z raportu JLL „Rynek senior housing w Polsce”. Głównym czynnikiem napędzającym rozwój tego segmentu jest prognozowany wzrost populacji osób w wieku 65+ o 2,1 mln do 2050 roku. Najszybciej zwiększać się będzie liczba osób w wieku 75+.
Jak wskazano w raporcie, skalę wyzwań dodatkowo zwiększa stopniowe wyczerpywanie się potencjału opieki nieformalnej oraz niedostosowanie zasobów mieszkaniowych do potrzeb starzejącego się społeczeństwa. Autorzy raportu podkreślają, że ponad 26 proc. jednoosobowych gospodarstw domowych tworzonych przez osoby w wieku 60+ funkcjonuje w budynkach z barierami architektonicznymi.
"Wyraźnym katalizatorem zmian jest też ewolucja postaw samych seniorów oraz ich rodzin. Ten silny fundament popytowy zyskuje ostateczne wzmocnienie ze strony zamożnych grup zewnętrznych: reemigrantów i seniorów z zagranicy" - napisano.
"Silny popyt ze strony krajowych emerytów zyskuje dodatkowe wzmocnienie z zewnątrz. Do sektora coraz szerzej napływa kapitał spoza polskiego systemu świadczeń" - wskazano w raporcie.
Autorzy raportu oceniają, że w ostatnich latach rośnie liczba powracających polskich emigrantów. Grupa ta dysponuje dwoma istotnymi atutami: wysoką siłą nabywczą wynikającą z oszczędności zgromadzonych w walutach obcych oraz zagranicznych świadczeń emerytalnych, a także znajomością zachodnich modeli senior housing, które postrzega jako atrakcyjne rozwiązanie, a nie ostateczność.
"Coraz wyraźniej zaznacza się również napływ niemieckich seniorów, dla których polskie ośrodki komercyjne stają się atrakcyjną alternatywą" - napisano.
"Tamtejsze świadczenia emerytalne często nie wystarczają na pokrycie kosztów drogiej opieki w Niemczech, podczas gdy polskie placówki oferują wysoki standard usług w znacznie korzystniejszej cenie. Szacuje się, że w polskich ośrodkach, zlokalizowanych głównie w województwach zachodnich, przebywa już kilka tysięcy niemieckich pensjonariuszy " - dodano.
W raporcie wskazano również, że obawy dotyczące bariery cenowej na polskim rynku są nieuzasadnione. Seniorów oraz ich rodziny stać na korzystanie z usług komercyjnych, choć źródła finansowania tego popytu mają specyficzną strukturę.
"Poza szybko rosnącą liczbą i udziałem wysokich emerytur, prawdziwa siła nabywcza tej grupy ukryta jest w nieruchomościach – aż 75,4 proc. gospodarstw domowych w Polsce posiada mieszkania bez kredytu, przy czym można szacować, że w przypadku gospodarstw senioralnych odsetek ten jest jeszcze wyższy. Dodatkową, bieżącą gwarancją płatności są zasoby finansowe dzieci seniorów, czyli najlepiej zarabiających dziś 40- i 50-latków, oraz prywatne oszczędności, które zabezpieczają ten rynek na kolejne dekady" - napisano.
Autorzy raportu podkreślają jednak, że rzeczywista skala niedoboru podaży w tym segmencie staje się w pełni widoczna dopiero na tle innych krajów europejskich.
"W stacjonarnej opiece długoterminowej Polska oferuje 49,5 miejsca na 1.000 osób w wieku 75+ - wyraźnie poniżej średniej 14 rynków referencyjnych (91,6) oraz mediany (83,5). W segmencie senior housing komercyjna podaż w Polsce praktycznie nie istnieje - to zaledwie 0,5 lokalu na 1.000 osób w wieku 75+" - napisano w raporcie.
"Obraz pogarsza specyfika polskiego systemu: znaczną część miejsc w placówkach całodobowych zajmują osoby poniżej 65 roku życia (w domach pomocy społecznej osoby 65+ stanowią ok. 52 proc. mieszkańców), co dodatkowo obniża realną dostępność miejsc dla seniorów. Deficyt podaży nie jest przy tym wyłącznie polskim problemem" - dodano.